Marek Mozgawa



Yüklə 38,47 Kb.
tarix17.11.2018
ölçüsü38,47 Kb.

Prawo karne wobec kryzysu tradycyjnych wartości

Marek Derlatka

Prawo karne wobec kryzysu tradycyjnych
wartości

Streszczenie

Przedmiotem artykułu są rozważania w zakresie pojmowania norm prawa karnego jako prawa wartości i jako prawa karnego interesu. Autor koncentruje uwagę na ochronnej funkcji prawa karnego, opierając rozważania na wypowiedziach przedstawicieli doktryny polskiego prawa karnego.


Wśród wielu koncepcji prawa karnego wyróżnia się między innymi prawo karne wartości1, której przeciwstawia się koncepcję prawa karnego interesu. Prawo karne wartości jest prawem związanym ze światem wartości, odzwierciedla system wartości dominujący w społeczeństwie. Najważniejszą wartością w takiej koncepcji prawa karnego jest człowiek o przyrodzonej godności i wynikających z niej prawach2. Takie spojrzenie na prawo karne odpowiada zasadzie humanizmu, która nakazuje ze zrozumieniem, troską i empatią odnosić się do drugiego człowieka, widzieć jego osobowość w całej jego złożoności i wielości czynników ją kształtujących, całościowo ujmować dobre i złe zachowania w przeszłości, zachowanie obecne i prognozowane3. Polski kodeks karny z 1997 r. w art. 3 przyjmuje skromniejszą wersję zasady humanizmu w postaci zasady humanitaryzmu, ponieważ zasada humanizmu powinna cechować wszystkie kontakty międzyludzkie i jako zasada kodeksowa pozbawiona jest jakiegokolwiek znaczenia kierunkowego4. Wymaganie, by prawo karne odpowiadało zasadzie humanizmu, a więc by w centrum jego uwagi stał człowiek, jednostka ludzka jako najwyższa wartość, a wszelkie uregulowania i instytucje prawnokarne uwzględniały nadrzędny charakter tej wartości – jest nierealistyczne5. Takie stanowisko wyrażał L. Gardocki jeszcze w czasie obowiązywania kodeksu karnego z 1969 r. i podtrzymał je w 2013 r. Inaczej postrzegają ten problem P. Kardas, T. Sroka i W. Wróbel, którzy traktują zasadę humanizmu jako jeden z najważniejszych elementów prawa karnego rozumianego jako prawo karne człowieka i podstawową zasadę prawa karnego wartości, gdzie człowiek jest centralną postacią prawa karnego i to on kreowany jest na główny punkt odniesienia wszystkich instytucji prawnokarnych6.

Rację ma W. Zalewski, iż w pojęciu „humanizm” silny jest historyczny, oświeceniowy manifest postawy ideologicznej, przeniesienia akcentu z Boga na człowieka jako centrum wszelkich wartościowań i działań, humanizm zawiera w sobie potencjalny pierwiastek sporu światopoglądowego7. Taki charakter ma również spór, który toczą zwolennicy teorii prawa pozytywnego oraz prawa naturalnego. Pochodzenie tego drugiego prawa przypisuje się nie tyle woli człowieka, co woli Boga, a tego nie akceptują osoby areligijne. Szczególnie dla nich humanizm może wydawać się atrakcyjnym, a właściwie jedynym punktem odniesienia, uzasadnieniem i sensem obowiązywania wszystkich norm prawnych, w tym norm prawa karnego. Skupienie się tylko na człowieku może jednak obrócić się przeciwko człowiekowi, skoro on sam wyznacza wartości zasługujące na ochronę, kierując się często egoizmem i obojętnością wobec słabszych – na przykład stosując aborcję i eutanazję.

Człowiek musi zawsze być podmiotem wszelkich instytucji prawnych, również instytucji prawa karnego. Chodzi tutaj zarówno o klasycznie określany podmiot, jak i przedmiot czynu zabronionego, czyli sprawcę i ofiarę przestępstwa (bardziej właściwe wydaje się określenie podmiot bierny). Respektowanie przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka jest podstawowym obowiązkiem organów państwa, za którymi kryją się przecież inni ludzie. Wprawdzie bardzo trudno jest pogodzić się z najcięższymi zbrodniami popełnianymi przez człowieka, ale egzekwowanie odpowiedzialności karnej nie może odbywać się bez zachowania odpowiednich standardów ochrony godności ludzkiej. Nie oznacza to, że w imię poszanowania godności sprawcy nie należy reagować na dokonane czyny zabronione, lecz zobowiązuje to do wyboru humanitarnych kar, środków karnych, środków zabezpieczających i innych środków reakcji prawnokarnej. W pewnym sensie ogranicza to wachlarz tych środków, dotyczy to w szczególności kary śmierci i kar cielesnych, zakazuje także przekraczania stopnia winy oraz nakazuje uwzględniać stopień społecznej szkodliwości czynu w procesie wymiaru kary.

Koncepcja prawa karnego wartości, czyli prawa karnego człowieka, jest bardzo ambitnym, trudnym, a może nawet niemożliwym do zaakceptowania przez większość społeczeństwa konstruktem doktryny prawa karnego. Skoro 61% Polaków dopuszcza stosowanie kary śmierci za najcięższe przestępstwa8, trudno oczekiwać szerokiego poparcia społecznego dla konieczności respektowania godności tak ofiary, jak i sprawcy czynu zabronionego. Sama idea prawa karnego wartości jest narażona na kwestionowanie zasad wyboru tychże wartości, które ma chronić prawo karne, szczególnie w dobie poważnego kryzysu tradycyjnych wartości. Prawo karne, jeżeli ma być skuteczne w zapobieganiu i zwalczaniu przestępstw, nigdy nie powinno zrywać aksjologicznych związków z moralnością. Zabronienie przez prawo karne czynu, który jest również potępiany przez moralność, wpływa na skuteczność prawa karnego9. Związek norm prawnych i norm moralnych nie podlega dyskusji, te pierwsze właściwie wyodrębniły się z pierwotnych norm moralnych, regulujących stosunki międzyludzkie przed spisaniem ich w pierwszych aktach prawnych. Wtórny charakter norm prawnych w stosunku do norm moralnych przemawia za modelowaniem prawa w kierunku moralności, a nie odwrotnie. Szczególnie ważne jest to w odniesieniu do kontrowersyjnych problemów związanych z ochroną życia. Otóż, według P. Kardasa, T. Sroki i W. Wróbla: „jest oczywiste, że legalizacja zamachów na życie w postaci np. aborcji, eutanazji, pomocy do samobójstwa czy kary śmierci, pozwalająca na unicestwienie człowieka, w oczywisty sposób godzi w nienaruszalną godność człowieka”10. Brak kompetencji ustawodawcy w limitowaniu ochrony życia podkreślił Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 maja 1997 r.11.

Legalizacja wyżej wskazanych zamachów na życie nie tylko pozbawia pełnej ochrony godności każdej ludzkiej istoty, ale – czego się nie zawsze dostrzega – obniża standardy prawne i etyczne obowiązujące w życiu poszczególnych społeczeństw. Skoro prawo przestaje chronić życie najsłabszych, dlaczego dorosły, zdrowy, poczytalny człowiek nie może dowolnie rozporządzać swoim życiem, aż po unicestwienie życia? Tutaj można powołać przykłady problematyki samobójstw, narkomanii, alkoholizmu, innych uzależnień i dewiacji. Pozbawienie oparcia w normach prawnych bezwzględnej i nieograniczonej ochrony życia sprzyja kwestionowaniu potrzeby troski o każde ludzkie życie, co przejawia się coraz bardziej drastycznymi przypadkami sadyzmu, przemocy w rodzinie i innych zachowań patologicznych. Pogłębiający się dysonans pomiędzy prawem a tradycyjną (staroświecką) moralnością powoduje odhumanizowanie relacji międzyludzkich, dominację postaw skrajnie hedonistycznych, konsumpcyjnych, materialistycznych, uleganie instynktom, ucieczkę przed odpowiedzialnością i obowiązkami rodzinnymi i społecznymi. Tak wypada tłumaczyć zapaść demograficzną, w której znalazła się Polska, wzrastającą liczbę rozwodów oraz poważną liczbę chorób psychicznych.

Czy rzeczywiście wynika to ze zmian dotyczących zakresu prawnokarnej ochrony życia? Na razie możemy jedynie stwierdzić współwystępowanie tych zjawisk, co nie oznacza istnienia zależności przyczynowo-skutkowej. Jednak istnienie związku przyczynowego pomiędzy odejściem przez prawo karne od bezwzględnej ochrony życia w każdej jego fazie i postaci a wspomnianymi wyżej przejawami patologii i dysfunkcji społecznych wydaje się wysoce prawdopodobne. W naukach społecznych nie zawsze można powiązać określone przyczyny i skutki, co nie oznacza, że dane zjawiska nie pozostają w takiej zależności. Wielość czynników składających się na konkretne zjawisko nie pozwala lekceważyć niektórych z nich, jeżeli brak jest jednoznacznych dowodów empirycznych na istnienie adekwatnego związku przyczynowego. Takie rygorystyczne podejście do problemu nigdy nie pozwoliłoby ustalić na przykład motywacji sprawcy czynu zabronionego, tylko dlatego, że w większości przypadków mamy do czynienia z polimotywacyjnością ludzkich zachowań.

Organy państwowe i społeczne powinny mieć na celu dobro człowieka i działać w sposób ludzki i życzliwy, uznając nienaruszalne prawo człowieka do życia, szanując jego osobowość i jego ludzką godność oraz unikając zwiększenia dolegliwości i ograniczeń ponad miarę niezbędną dla realizacji celów prawa12. Zasada humanizmu konkretyzuje się w zasadzie indywidualizacji odpowiedzialności karnej opartej na pozostawieniu sądowi odpowiedniej swobody w doborze środków karnych stosownie do wagi czynu i osoby sprawcy13. Jeżeli mówimy o zasadzie humanizmu, a nie idei humanizmu w prawie karnym, treść normatywna tak rozumianej zasady humanizmu i humanitaryzmu pozostaje jednakowa14. Artykuł 3 k.k. stanowi jednak expressis verbis o konieczności uwzględniania zasad humanitaryzmu, dlatego dla określenia znaczenia tego przepisu dopuszczalne jest użycie terminu „zasada humanitaryzmu”15.

Różnie określa się znaczenie zasady humanitaryzmu: według A. Marka to jedna z podstawowych idei przewodnich współczesnego prawa karnego16, według T. Bojarskiego ma ona współcześnie raczej charakter symboliczny, gdyż nie ma już kar, które można uznawać za niehumanitarne17. Trafnie określa jej rolę J. Warylewski: zasada humanitaryzmu w pewnym sensie pozwala, obok zasady sprawiedliwości, na przerzucenie pomostu między lexius18. Konieczności czynienia zadość zasadzie humanitaryzmu, która jest częścią obowiązującego prawa, nie można utożsamiać z postawą ogólnej tolerancji dla łagodnego karania wszystkich sprawców przestępstw czy też łączyć ze sprzyjaniem obniżenia poziomu represji karnej w każdym zakresie19. Rezygnując z karania, czynimy z człowieka istotę nieodpowiedzialną za swoje czyny i w ten sposób negujemy jego godność, w tym znaczeniu kara ma swój głęboki humanistyczny sens20. Ponownie dotykamy problemu godności człowieka, którą może naruszać nie tylko niehumanitarne karanie, ale również brak kary jako naturalnej konsekwencji czynu zabronionego. Realizacja funkcji prawa karnego opiera się na reagowaniu na popełniane czyny zabronione, a niezbędną formą reakcji w większości przypadków jest wymierzenie kary. Zbyt surowa kara narusza godność sprawcy, ale zbyt łagodna kara lub jej brak narusza nie tylko godność sprawcy, ale przede wszystkim godność pokrzywdzonego, w tym osób najbliższych ofiary przestępstwa, które oczekują od państwa sprawiedliwości. Oczywiście nie chodzi tutaj o zwykłą zemstę, lecz o przywrócenie naruszonego porządku społecznego, mimo że często jest to niemożliwe w pełnym zakresie – w przypadku zabójstwa, ciężkiego uszkodzenia ciała czy zgwałcenia.

Prawo karne wartości ma zatem bardzo trudne zadanie. Stawiając w centrum godność człowieka, musi w jednakowym stopniu respektować godność sprawcy oraz ofiary. Wbrew pozorom te dwie wartości nie muszą się wykluczać, jeżeli tylko nie ulegniemy pokusie ślepej zemsty lub nieuzasadnionej retoryce humanistów, kwestionujących nawet rację bytu kary dożywotniego pozbawienia wolności. Traktowanie tej kary jako niehumanitarnej stanowi brak szacunku dla społeczeństwa, które ma prawo oczekiwać od państwa zapewnienia bezpieczeństwa i skutecznej eliminacji najgroźniejszych przestępców, gdy nie ma już kary śmierci. Kara dożywotniego pozbawienia wolności wiąże się z ogromną dolegliwością dla skazanego, jednak jest ona orzekana bardzo rzadko i jedynie wobec nie rokujących nadziei poprawy zabójców. Rezygnacja z tej kary czyniłaby bezsilnym państwo, które ma obowiązek chronić nie tylko osoby naruszające normy prawne, ale przede wszystkim zwykłych obywateli, niedysponujących środkami przymusu, przysługującymi wyłącznie państwu.

Prawo karne wartości w przeciwieństwie do prawa karnego interesu nie pozwala traktować człowieka jako narzędzia do realizacji nawet najdonioślejszych zadań, polegających chociażby na prewencji ogólnej kosztem poszanowania godności sprawcy czynu zabronionego. Nigdy nie można traktować człowieka instrumentalnie, gdyż popełnienie nawet najcięższej zbrodni nie pozbawia go godności. Sąd może pozbawić praw publicznych, ale nie odbierze przyrodzonej godności osoby ludzkiej. Realizacja wszystkich funkcji prawa karnego napotyka na poważne trudności w sytuacji anomii norm regulujących życie w społeczeństwie. Poważny kryzys wartości, a raczej niechęć do poszanowania tradycyjnych wartości, gdyż same wartości pozostają niezmienne i nie dotyka ich kryzys, nie sprzyja prowadzeniu skutecznej polityki karnej. Szczególnie wyraźny jest konflikt tradycyjnych wartości z tymi eksponowanymi w środkach masowego przekazu, zwłaszcza w internecie, przemyśle rozrywkowym, filmie, grach komputerowych. Problemy te nie zwalniają jednak podmiotów stanowiących i stosujących normy prawne z obowiązku posługiwania się zasadami humanizmu i humanitaryzmu charakteryzującymi prawo karne wartości.



Criminal law in confrontation with a crisis of traditional values

Abstract

This paper discusses norms of criminal law seen as law of values as well as law of penal interest. The focus is on the protective role of criminal law, with views of scholars and commentators of Polish criminal law presented as the basis for the discussion.


1P. Kardas, T. Sroka, W. Wróbel, Prawo karne wartości. Wybrane problemy, (w:) Państwo prawa i prawo karne. Księga jubileuszowa Profesora Andrzeja Zolla, t. II, LEX Omega.

2Tamże.

3A. Wąsek, Kodeks karny. Komentarz, t. I, Gdańsk 1999, s. 51.

4A. Zoll, (w:) A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, t. I: Komentarz do art. 1–116, Warszawa 2007, s. 73.

5L. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 2013, s. 12–13.

6P. Kardas, T. Sroka, W. Wróbel, Prawo karne…, op. cit.

7W. Zalewski, (w:) M. Królikowski, R. Zawłocki (red.), Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz do art. 1–31, t. I, Warszawa 2011, s. 260.

8Http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2011/K_060_11.PDF.

9P. Kardas, T. Sroka, W. Wróbel, Prawo karne…, op. cit.

10Tamże.

11 Zob. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r., sygn. K 26/96, OTK-ZU 1997, nr 2, poz. 19.

12M. Cieślak, Zasada humanizmu jako naczelna dyrektywa w sferze prawa karnego, Zeszyty Naukowe Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego 1985, nr 13, s. 90.

13A. Spotowski, Zasada humanizmu jako dyrektywa reformy prawa karnego, Państwo i Prawo 1988, nr 9, s. 118.

14W. Zalewski, (w:) M. Królikowski, R. Zawłocki (red.), Kodeks…, op. cit., s. 276–277.

15B. Janiszewski, Humanitaryzm jako zasada sądowego wymiaru kary, (w:) B. Janiszewski (red.), Nauka wobec współczesnych zagadnień prawa karnego w Polsce. Księga pamiątkowa ofiarowana Profesorowi Aleksandrowi Tobisowi, Poznań 2004, s. 97.

16A. Marek, Prawo karne, Warszawa 2007, s. 241.

17T. Bojarski, Polskie prawo karne. Zarys części ogólnej, Warszawa 2012, s. 477; tenże, (w:) T. Bojarski (red.), Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2009, s. 30.

18J. Warylewski, Prawo karne. Część ogólna, Warszawa 2012, s. 96.

19 M. Trafny, Zasada humanitaryzmu w kodeksie karnym, Prokuratura i Prawo 2007, nr 3, s. 42.

20 W. Wróbel, A. Zoll, Polskie prawo karne. Część ogólna, Kraków 2014, s. 415.


Prokuratura

i Prawo 5, 2016



Dostları ilə paylaş:


Verilənlər bazası müəlliflik hüququ ilə müdafiə olunur ©genderi.org 2017
rəhbərliyinə müraciət

    Ana səhifə