Spis treśCI



Yüklə 0,8 Mb.
səhifə9/9
tarix17.11.2018
ölçüsü0,8 Mb.
#80715
1   2   3   4   5   6   7   8   9

Ale w micie Quetzalcoatla powiedziane jest, że w Tuli nauczał on przeciwko ofiarom ludzkim, każąc ludziom ofiarowywać Bogu jedynie owoce i kwiaty i że nie mógł on znieść myśli o wojnie, zatykając uszy, kiedy ludzie o niej mówili. Podobna doktryna wiąże się z tradycyjnym kultem rywalizującego boga Wotana, legendarnego założyciela cywilizacji Majów i może tak być, że w obydwu przypadkach istnieje powrót do wspomnień o prostszych i bardziej ludzkich kultach. W każdym razie, ta ludzka legenda wydaje się nam późnym produktem uczuć Tolteków, reprezentującym zarazem aspirację do lepszej religii i pamięć o ludach Tolteków, których ustrój bywał stopniowo wypierany coraz to bardziej na południowy wschód przez silniejsze naciski Azteków.

Mogło tam istnieć paru tolteckich kapłanów, którzy pozostali pod panowaniem Azteków i którzy stworzyli łagodny mit, wymarzywszy dla siebie w ten sposób Mesjasza, jak tak wiele z podbitych ras czyniło to przed nimi. Z analizy wynika, że Huemac było faktycznie starym, tolteckim imieniem dla Boga i że zabrał on miejsce Quetzalcoatla w jednym z jego bardziej wysuniętych na południe miejsc spoczynku, kiedy zaczął on być symbolizowany, jako wąż. W starożytności miewał on ofiary ludzkie, tak jak inni bogowie i na ziemiach azteckich przetrwały one nadal. Ale niektórzy z jego ubranych na biało kapłanów, powstrzymywali się od ofiar ludzkich, aż dokonali zupełnego odwrotu od krwawych obrzędów swych zwycięzców, czuli, że ich Bóg musiał mieć inną naturę od bóstw, ubranych na czarno kapłanów Tezcatlipoca i Huitzilopochtli, tak więc sporządzili dla jego kultu nową ewangelię.

Rozpoznając ten symptom, Muller, Brinton i Reville zgadzają się, że Quetzalcoatl jest właściwie bóstwem dobroczynnego, przynoszącego deszcze wiatru ze wschodu, zidentyfikowany z zanikłymi ludami Tolteków, tak, że podobnie jak oni sami, jest on wyparty przez wrogość innych bóstw, ale, jak zanikający lub zabijany bóg słońca we wszystkich mitologiach, również i on ma powrócić w całej swej potędze i wielkiej chwale. Taki mit mógł posiać u chrześcijan niejasne domysły co do długu wobec ich własnej legendy, ale taka rzecz tutaj się nie zdarza. Jak to Bancroft zauważa, w ślad za Mullerem, jest to ten sam proces, który wydarzył się w wielu mitologiach:

"Wszędzie zdarza się przypadek pomiędzy dzikusami, którzy posiadają swego narodowego boga, że tenże ostatni jest bóstwem natury, które staje się stopniowo transformowanym w narodowego Boga, a następnie w narodowego króla, wysokiego kapłana, założyciela religii i wreszcie kończy się to byciem uznanym za istotę ludzką. Im starsza i czystsza jest cywilizacja, tym łatwiej jest rozpoznać, iż oryginalną esencją bywa narodowościowy Bóg, wbrew wszelkim transformacjom i przebraniom. Podobnie jest tutaj. Poza ludzką formą Boga prześwituje kształt natury i narodowy Bóg jest poznawany przez, być może, wszystkich swoich wielbicieli, jako bóstwo natury. Z jego potężnego wpływu na naturę wynika, że może on być również uważany za stwórcę. Czysto ludzka forma tegoż bóstwa (Quetzalcoatl) , jaka pojawia się w legendzie, jak i w wyobrażeniu, nie jest formą oryginalną, ale najmłodszą. Jego najstarsze, konkretne formy wzięte są z natury, do której on sam początkowo należy, i utrzymywały się w wielości atrybutów. Wszystkie one symbolizują go jako Boga płodności, głównie ... poprzez dobroczynny wpływ powietrza."

To, co jest tu specjalnie interesującym, to fakt, iż pomimo wewnętrznej wrogości kultu Quetzalcoatla wobec pozostałych bóstw meksykańskich, jego kult był wysoce szanowanym i choć niektórzy z jego wyznawców poświęcali i spożywali jego ludzkiego reprezentanta raz do roku na zwyczajowy sposób, niektórzy z jego kapłanów, których przywódca również nosił jego imię, jako reprezentujący go, obchodzili się z tak małą ilością ofiar, jak tylko mogli, w sposób oczywisty znajdując nieco poparcia w trakcie tego procesu. Zmuszeni jesteśmy zatem zadawać pytanie, czy istniała tutaj siła kulturowa, która byłaby w stanie przeciwstawić się większości rzeźnickich kapłanów, gdyby Aztekom było dane wypracowywanie ich własnego zbawienia. Im więcej zastanawiano się nad tym problemem, jednak, tym mniej prawdopodobnym będzie się wydawać, aby bardziej ludzkie nauki były w stanie zatryumfować. Podbój ze strony innych amerykańskich ludów mógłby posłużyć powstrzymaniu krwawej religii, ale nie było żadnych oznak, aby ów bardziej humanitarny nurt czynił jakikolwiek poważniejszy postęp.

Azteckie kapłaństwo, podobnie jak każde inne, miało bazę ekonomiczną: jego wyższe urzędy bywały obsadzane przez pewne arystokratyczne rody i nawyk stałego rozlewu krwi zniweczył uczucia kapłańskiej armii odnośnie tego aspektu. Poza pewnym punktem, kapłaństwo jest niezdolnym do intelektualnej regeneracji od wewnątrz, nawet jeśli idee reformacji są tam obecne.


FATALIZM KAPîAŃSTWA
Główna nadzieja bardziej ludzkich myślicieli prawdopodobnie leżałaby w substytucji symboliki za sakrament ludzkiej ofiary; jeśliby pieczone podobizny mogły być spożywane, wizerunki takie można by poświęcać. Ale nawet w niektórych symbolicznych sakramentach krew wciąż bywała składnikiem. Tak więc w kulcie Huitzilopochtli, dla pieczonego wizerunku zrobionego z ziaren, w czasie zimowego festiwalu przesilenia (Boże Narodzenie) - krew zabitych dzieci była płynem spajającym. Tutaj znów mamy prymitywną "magię sympatyczną", podobizna, która bywała przeszywana strzałą przed spożyciem, reprezentowała potencjał nowego roślinnego życia o tej porze roku, kiedy wegetacja była martwa. Krew dzieci była śmiertelnym symbolem wilgotności, która była życiem we wszystkich rzeczach, poza tym, że była, jak gdyby, czynnikiem witalizującym podobiznę. Taki kult był faktycznie dalekim od zredukowania antropofagii do zwykłego symbolu.

Podobnie było z kultem Xiuhteuctle, boga ognia. Równorzędnie, w sposób oczywisty, z godnym uwagi symbolicznym sakramentem opisanym wyżej, istniały tam antropofagiczne sakramenty dla tego samego bóstwa. Był on jednym z najbardziej czczonych bogów, pierwszy łyk napoju przy posiłku w każdym z domów, brany był w jego imieniu - korelacja, która ponownie wskazuje na pochodzenie z azjatyckiego kultu ognia, podobnego do tego, jaki zmieszany jest z kultem Agni z Wed. W jego imieniu również, każde dziecko po urodzeniu podawane było nad ogniskiem - inna zauważalna paralela starożytnych praktyk azjatyckich - oraz w jego sześciuset świątyniach paliły się wieczne ognie. Co cztery lata odbywał się wielki festiwal ku jego czci w Quauhtitlan, niedaleko od miasta Meksyku, którego pierwszym aktem było posadzenie sześciu wysokich drzew przed świątynią w dniu poprzednim oraz ofiarowanie dwóch niewolników, którzy bywali obdarci ze skóry. W dniu festiwalu dwóch kapłanów pojawiało się ubranych w skóry owych ofiar, witanych okrzykami, "Patrzcie, oto nadchodzą nasi bogowie" i cały dzień tańczyli oni przy dzikiej muzyce, podczas gdy wiele tysięcy przepiórek ofiarowywanych było bogu. Ostatecznie kapłani brali sześciu więźniów i przywiązywali ich lub wieszali na wierzchołkach sześciu drzew, gdzie zabijani byli oni strzałami. Kiedy już byli martwi, zdejmowano ich z drzew i wycinano im serca na zwyczajną modłę, a kapłani i szlachta ostatecznie spożywali mięso zarówno ludzkich ofiar, jak i przepiórek, jako sakrament.

Nie jest sprawą jasną w jakim miejscu i okresie pojawiła się symboliczna ofiara w tym kulcie, ale zasadniczym problemem jest to, czy była ona w stanie wyprzeć rzeczywistą ofiarę. I odpowiedź musi brzmieć, że do tego stopnia, do jakiego ofiary ludzkie bywały specjalnie kojarzone z potęgą kapłanów i odpowiadały w sposób oczywisty gustom mas ludowych wszelkich stopni, nic oprócz przewrotu istniejącego systemu poprzez inny system, nie byłoby w stanie wymusić transformacji, gdyż nie istniała żadna z rodzimych kultur w otaczających państwach, która byłaby w stanie zapewnić pożądane przywództwo moralne na większą skalę. Tak gwałtowny przewrót, niech to będzie zapamiętane, był zwyczajnym warunkiem ewolucji religijnej w starym świecie , w starożytności i historia wielkich systemów kapłańskich Egiptu, Indii i Babilonu wskazuje na taki sam wniosek, że nie inaczej, jak tylko przez fiat potężnych autokratów, lub zrzucenie siłą z rąk sąsiadujących i pokrewnych ras, z jednoczesnym brakiem kontaktów kulturowych wyższego rzędu, można byłoby zmusić takowy system do rozluźnienia swego uchwytu na życiu społecznym i intelektualnym.

Zauważone będzie, że w opisywanym kulcie, kapłan reprezentuje Boga, podobnie, jak to czyni ofiara. Ten sam fenomen zdarza się czasami, choć nie zawsze, z samą procedurą noszenia skór zdartych z ofiar, w wielu amerykańskich kultach ofiarnych, azteckich i innych. Współczesny hierolog argumentował, wobec różnych przykładów, w których kapłani-królowie i kapłani ofiarni bywali czasami dorocznie składanymi w ofierze, że to jako rozlewcę boskiej (ofiary) krwi, traktowano upuszczanie krwi przez kapłana-króla i że początkowo jedynie wyróżniał się on od swych innych wyznawców większą gotowością do samo-poświęcenia dla ich potrzeb religijnych. Nie musimy się tu rozwodzić nad błędem takiego imputowania kalkulowanego i wyrozumowanego samo-poświęcenia w przypadkach aktu, który, pomiędzy dzikusami, byłby równoznaczny z brakiem wyobraźni i przemyślenia. Zakładając jednak, że ta teoria miałaby być prawdziwą, musimy rozpoznać, że w przypadku historycznego meksykańskiego kapłaństwa, jakakolwiek starożytna odpowiedzialność tego rodzaju, musiała dawno zaniknąć. Według Herrery, prywatni kapelanowi możnych zabijani byli wraz ze śmiercią swych panów, ale traktowani oni byli, jako niewolnicy, czy słudzy, a nie jako kapłani publiczni i nie jako prawdziwa ofiara. Nie stwierdziliśmy ani w jednym przypadku, aby ofiara była dostarczana przez klasę kapłańską. Ta klasa faktycznie praktykowała w pewnej mierze, jak już widzieliśmy, ascetyzm wspólny dla większości starożytnego kapłaństwa, ale od dawna już położyła kres jakimkolwiek poważnym karom, które wiązały się z jej zawodem. Kapłani, pokrótce, byli dominującą siłą w meksykańskim społeczeństwie i pod ich rządami było ono, po jednej stronie, ekonomicznie rujnowane na sposób wielu starożytnych imperiów, a po drugiej stronie, zesztywniałe w swym życiu moralnym i intelektualnym. Mówiąc to, oczywiście, nie oznacza wyselekcjonowanie kapłanów, jako winnych bycia jedyną, czy też wyłączną przyczyną fatalnego rozwoju; ich zakon był jedynie zorganizowanym wyrażeniem ogólnej tendencji religijnej. Ale też są oni dramatycznym pokazem raz i na zawsze, zdolności "religii" w ogóle do zaciemnienia życia i skażenia cywilizacji.



Sama liczba kapłanów była tak wielką, że stanowiła ona siłę oporu, jaka by nigdy nie została przezwyciężona we współczesnych krajach europejskich, gdzie siły względnie mniej potężne bywały jedynie powolnie podminowywane przez wpływy kulturowe bardziej zaawansowanych, sąsiadujących społeczności. Kiedy odnotujemy, że świątynia samego meksykańskiego boga Wina miała czterystu kapłanów, zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w obecności warunków społecznych, których czysty humanizm nie byłby w stanie transformować, nawet jeśli znalazłby posłuch pomiędzy kapłaństwem. Co więcej, żaden rozwój filozoficzny po stronie sakredotalnej, nie mógłby zostać osiągnięty. Wzrost panteistycznej filozofii pomiędzy kapłaństwem starożytnych Indii, Babilonu i Egiptu i wzrost monoteistycznej doktryny pomiędzy kapłaństwem żydowskim, były na równi nieskutecznymi na gruncie sakredotalnych praktyk, jako całości, jako, że te pozostały we wszelkich przypadkach podobnie w prymitywny sposób praktykami ofiarnymi, chociaż, dla powodów świeckich, już odnotowywanych, zaprzestały one praktykowania ludzkich ofiar. A w Meksyku, oczywiście, rozwój filozoficzny był w najlepszym przypadku niezwykle nikłym. Przedstawianie Tezcatlipoca, jako "duszy świata" nie wydaje się wystarczać za jakąkolwiek metodycznie panteistyczną myśl, będąc w sposób oczywisty wyrażeniem henoteizmu, pospolitego w kultach solarnych. Cała meksykańska cywilizacja, pokrótce, została zahamowana w stadium poniżej tego, osiągniętego w imperiach Mezopotamii na długo przed erą chrześcijańską.

Yüklə 0,8 Mb.

Dostları ilə paylaş:
1   2   3   4   5   6   7   8   9




Verilənlər bazası müəlliflik hüququ ilə müdafiə olunur ©genderi.org 2022
rəhbərliyinə müraciət

    Ana səhifə