Uniwersytet humanistyczno przyrodniczy jana kochanowskiego w kielcach


Konflikt spowodowany bodźcami zewnętrznymi



Yüklə 260,47 Kb.
səhifə3/3
tarix20.09.2017
ölçüsü260,47 Kb.
1   2   3

3.5.

Konflikt spowodowany bodźcami zewnętrznymi.

Konflikt na linii prezydent – premier dotyczący stanowiska w sprawie Gruzji przed szczytem UE.

Sierpień 2008 rok.

 

 



W Polsce dyskusja o tym, jak reagować na problem rosyjski, nakłada się na spór wokół politycznego projektu IV RP i III RP. W momencie ostrego kryzysu rządząca Platforma przyłączyła się do progruzińskiego frontu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale gdy napięcie odrobinę opadło, powróciły napomnienia polityków PO, aby nie przesadzać z wyrazistą postawą wobec Kremla. Donald Tusk zdaje się wierzyć, że można równocześnie bronić Gruzji i tworzyć klimat odprężenia w stosunkach polsko-rosyjskich. Stoi za tym racjonalne pragnienie, by Polska, angażując się na Wschodzie, przyjmując mesjanistyczną rolę obrońcy odległej Gruzji, nie skazała się na izolację w Unii Europejskiej. Obrońcy umiarkowanej polityki Platformy zarzucają Lechowi Kaczyńskiemu, że kontynuuje politykę powstania warszawskiego – heroicznych gestów, na których nic nie zyskujemy, lecz zderzamy się jedynie z obojętnością zachodnich stolic. Powstaje, a właściwie utrwala się wrażenie dwóch ośrodków władzy – Pałacu Prezydenckiego i Urzędu Rady Ministrów (rządu) – działających na własną rękę i bez wzajemnego uzgodnienia w jakże delikatnej i wrażliwej sferze stosunków z zagranicą. Premier Tusk powstrzymał się od komentarzy, a jego minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powtarzał, że konfliktu na linii prezydent – rząd nie ma. Rozmowniejsza była prawa ręka Tuska, szef parlamentarnego klubu rządzącej Platformy Obywatelskiej, Zbigniew Chlebowski.

„Źle się dzieje, że kiedy są poważne inicjatywy, nic o nich nie wie minister spraw zagranicznych, czy dowiaduje się z zupełnie innych źródeł. (…) Prezydent powinien współdziałać z rządem w realizacji polityki zagranicznej” – ocenił Chlebowski. Premier nie krył niechęci do pomysłu wyjazdu prezydenta do Tbilisi. Czy te dwie różne polityki – prezydenta i premiera – mogą się uzupełniać? Mogą, ale będzie to trudne. Naiwna byłaby wiara, że same gesty liderów montowanego przez Kaczyńskiego „klubu wschodniego” zmienią los Gruzji. Ale równie idealistyczne jest przekonanie, że wielcy Unii – w zamian za pełną subordynację Polski wobec liderów UE – zatroszczą się o naszą suwerenność.

„To nowa odsłona sporu o to, kto pociąga za sznurki w polityce zagranicznej – uważa Paweł Świeboda, szef „think-tanku” (zespołu doradczego) DemosEuropa. „Ponieważ rząd (Tuska) zajmuje się stosunkami z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, Kaczyński chce zagospodarować Wschód”.

Zapytany o iskrzenie na linii prezydent – rząd, sympatyk obozu prezydenckiego, poseł PiS Joachim Brudziński powiedział, że „iskrzy za każdym razem, kiedy wyniki sondaży nie są po myśli polityków Platformy”. Pod względem poparcia publicznego PO nadal prowadzi, ale stopień tej aprobaty powoli spada, zaś wskaźnik poparcia dla PiS stopniowo wzrasta. Jeśli chodzi o sytuację na Kaukazie, Brudziński broni prezydenta, twierdząc, że w szybkiej decyzji L. Kaczyńskiego o wysłaniu specjalnej misji do Tbilisi na pewno nie było żadnej złej woli. Według niego działania te miały tylko i wyłącznie zwrócić uwagę Europy na to, co dzieje się w Gruzji.[20]

 

Naszym zdaniem takiego typy konflikty nie powinny przydarzać się w tak ważnych kwestiach. Polityka zagraniczna powinna być prowadzona w sposób skoordynowany. Rząd i Prezydent powinni "przemawiać" jednym głosem w takich przypadkach.



3.6

 

Konflikt na tle bodźców zewnętrznych.



Spór premiera i prezydenta o szczyt Unii Europejskiej.

Październik 2008 rok.

Między ekipa premiera Donalna Tudka, a zapleczem prezydenta Lecha Kaczyńskiego trwa wojna o gesty i słowa na temat wylotu na unijny szczyt do Brukseli. Dwudniowy szczyt Unii Europejskiej, czyli spotkanie Rady Europejskiej w Brukseli był zaplanowany na 15-16 października i ma być on poświęcony głównie sprawom ekonomicznym, a w szczególności światowemu kryzysowi na rynkach finansowych, ale także pakietowi klimatyczno - energetycznemu oraz sprawom imigracyjnym. W porządku obrad znalazło się także wystąpienie premiera Irlandii omawiającego propozycję porozumienia w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Należy tu wspomnieć, że Radę Europejską tworzą głowy państw lub szefowie rządów Unii Europejskiej. Najczęściej są to premierzy, ale w przypadku Francji i Cypru w szczytach uczestniczą prezydenci (często towarzyszą im także pierwsi ministrowie). W przeszłości zdarzało się, iż także Austrie i Finlandię reprezentowali zarówno prezydent jak i premier, a o składzie tych delegacji decydują państwa członkowskie, w naszym przypadku premier, tak mówił Marek Ostrowski z zagranicznego dziennika “ Polityka”. Przez tydzień toczył się spór o skład polskiej delegacji, od kiedy prezydent wyraził chęć wzięcia udziału w brukselskim szczycie. Sam prezydent uzasadniał swoją obecność w Brukseli tym, że na najbliższym spotkaniu unijnych przywódców omawiane będą m.in. Sprawy Gruzji i Traktatu Lizbońskiego - a to leży w sferze kompetencji i zainteresowań prezydenta. Rząd zamówił nawet w tej sprawie ekspertyzy prawne, które potwierdziły, że prezydent nie może wejść w skład delegacji wbrew woli premiera. Aby sprawęprzypieczętować, 9 października Rada Ministrów przyjęła uchwałę potwierdzającą, że skład delegacji na posiedzenie Rady Europejskiej wyznacza premier. Szef Kancelarii Prezydenta, Piotr Kownacki jeszcze tego samego dnia stwierdził, że rządnie może wyznaczać zadań prezydentowi oraz to, że prezydent pojedzie do Brukseli, ponieważ “podjął już taką decyzję”. Ponadto następnego dnia Piotr Kownacki osiadczył, że uchwała rządu “może być niezgodna z prawem”. Także Piotr Kownacki oskarżył rząd, że nie informuje prezydenta o programie szczytu Unii Europejskiej, a prezydent o wszystkim musi dowiadywać się od Nicolasa Sarkozyego, prezydenta Francji, która w tym półroczu przewodniczący Unii Europejskiej. Kownacki zapowiedział w mediach, że po spotkaniu Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska w sprawie szczytu Unii Europejskiej w Brukseli dojdzie na początku tygodnia. Wcześniej minister zażartował, że najpierw musi sprawdzić, czy premier nie wyjeżdżą w tym czasie do Pernambuco.



Konflikt się zaostrzył kiedy okazało się, że jeden z pilotów jest chory i do dyspozycji polskiej delegacji jest tylko jeden samolot. Lech Kaczyński oświadczył wówczas, że jeśli ktoś w tej sytuacji powinien czarterować przelot, to nie prezydent. Ocenił także, że odmówienie mu możliwości uczestniczenia w szczycie z powodu choroby pilota, to “chwytanie się brzytwy”. Szef BBN Władysław Stasiak zaapelował, by: „nie ustawiać naszego kraju w roli jakiejś republiki bananowej”, a polityk PSL Eugeniusz Kłopotek całą sytuację podsumował “Panowie wam totalnie odbija”. W poniedziałek 13 października minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zwrócił się publicznie do prezydenta “ Klękam przed panem na kolana i proszę odpuścić, proszę nie jechać, proszę nie osłabiać pozycji negocjacyjnej naszego kraju”. Następnie premier Tusk, oświadczył na poniedziałkowej konferencji prasowej: “Nie mogę udawać przed panem prezydentem, że polecimy jednym samolotem i pod rękę wejdziemy do urzędów europejskich, następnie zostawić go na chodniku. Przecież to jest sytuacja absurdalna”. Premier zaproponował jednak, że chce w przyszłości rozstrzygać podobne konflikty, dlatego też powiedział, że “Przygotowujemy w trybie pilnym wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Mamy tu do czynienia z klasycznym sporem kompetencyjnym. Werdykt Trybunału będzie tu czymś bezcennym i od razu deklaruję, że podporządkuję się mu niezależnie od tego, jak będzie brzmiał. Prezydent także powiedział w niedzielę, że chciałby się spotkać z premierem Tuskiem w cztery oczy, bez otoczenia premiera, które zdaniem Lecha Kaczyńskiego dąży do konfliktu. Dodał, że już w sobotę próbował się dodzwonić do szefa rządu w sprawie spotkanie na temat szczytu w Brukseli, ale mu się nie udało. Zapowiedział jednak, że zaprasza premiera do siebie w poniedziałek na godziny popołudniowe, nocne kiedy chce. I tak też 13 października wieczorem doszło do półgodzinnego spotkania prezydenta z premierem, ale zakończyło się ono niczym, ponieważ obaj politycy pozostali przy swoich zadnich. Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki poinformował jednak, że zarówno premier jak i prezydent polecą rządowym samolotem do Brukseli, tyle, że osobno. 14 października późnym popołudniem do Pałacu prezydenckiego dotarło pismo, w którym szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski poinformował, że nie zgadza się na przelot prezydenta rządowym samolotem. Następnie tłumaczył swoja decyzję tym, że prezydent jest człowiekiem delegacji, a jego wyjazd to jedynie ”prywatna podróż głowy państwa”. Minister Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński, komentując odmowę udostępnienia prezydentowi samolotu określił polityków Platformy Obywatelskiej “politykami kieszonkowymi”, którzy mogą jedynie dodać “ Kieszonkowego zamachu”. Kamiński poinformował także, że prezydent do Brukseli poleci, albo czarterem, albo samolotem rejsowym. W dniu rozpoczęcia szczytu dnia 15 października rano jeszcze pojawiały się medialne doniesienia, że prezydent być może poleci jednak rządowym samolotem, ale informacje te zostały szybko zdementowane. Ostatecznie premier wyleciał do Brukseli wyczarterowanym Boeningiem 737 z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem, ponieważ wg. tego co relacjonowały media – składał życzenia imieninowe matce, Jadwidze Kaczyńskiej. Sprawa samolotu dla prezydenta cały czas była komentowana. Jedno z barwniejszych określeń jakie zostało powiedziane przez byłą minister w Kancelarii Prezydenta, a dziś już posłanki Elżbiety Jakubiak, która powiedziała, że “prezydentowi samolot należy się jak psu zupa”. Kiedy Boening z prezydentem był w powietrzu, media podchwyciły problem z akredytacją dla głowy państwa. Z Brukseli jednak szybko napłynęły krzepiące doniesienia, że polska delegacja podobnie jak rumuńska – w drodze wyjątku – może otrzymać cztery a nie tylko trzy przepustki. Prezydent ostatecznie wszedł na salę obrad i zajął miejsce przy premierze ( kiedy rozpoczęła się gospodarcza część szczytu jego fotel przejął minister finansów ). Kiedy umilkły rozważania samolotowo - akredytacyjne, pojawił się jeszcze krótkotrwały problem kolacyjny. Ten został rozstrzygnięty dość szybko: prezydent w uroczystej kolacji wziął udział chodź nie obyło się bez dyplomacyjnej wpadki. Przed kolacją zarówno premier jak i prezydent ustawili się do zdjęcia tuż przy gospodarzu spotkania – prezydencie Nicolasie Sarkozy`m w miejscu które pierwotnie było przewidziane tylko dla Donalda Tuska. Zgodnie z poprawionym grafikiem przekazanym fotoreporterom prezydent Kaczyński miał stać po lewej stronie Sarkozy`ego, a Tusk w tylnym rzędzie po prawej stronie.

W tej sytuacji nasuwa się pytanie dlaczego prezydentowi tak bardzo zależało na obecności, a premierowi na tym, by głowa państwa w Brukseli się nie pojawiła? ”Prezydent po prostu chce się pokazać, chce zaistnieć medialnie. Nie ukrywa też swojej roli szefa opozycji i tak chce się zaprezentować w Brukseli”- tak uważa Marek Ostrowski. “Premierowi pewnie zależy, by przedstawić spójny pomysł rządu, choćby w sprawie kryzysu finansowego. W tej sytuacji lepiej by towarzyszył mu minister finansów, a nie prezydent”. Zdaniem redaktora dziennika “Polityka” ta sytuacja jakoś musi się rozwiązać. “Jeśli na przyjęciu pojawia się nieproszona wcześniej 80-letnia ciocia, nikt przecież cioci nie wyprosi” - dodaje Marek Ostrowski.[21]

Analizując ten konflikt doszliśmy do wniosku, że spór ten nie musiał mieć aż tak dużego rozdźwięku, ponieważ jak zostało to już powiedziane sprawa dotycząca m.in. Traktatu Lizbońskiego leżą w zakresie kompetencji i zainteresowań prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponadto uchwała rządu przyjęta przez Radę Ministrów potwierdziła, że skład delegacji wyznacza premier, co jest równoznaczne z tym, że od razu mógł się zgodzić na to, by prezydent wziął udział w tym szczycie.

 

3.7.



Konflikt na tle bodźców zewnętrznych – ekonomicznych.

Konflikt Rządu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej

Październik 2008 rok.

 

 



 

W październiku 2008 r. Minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki złożył wniosek o zawieszenie czynności organów władzy Polskiego Związku Piłki Nożnej : Zarządu, Komisji ds. Nagłych oraz Komisji Rewizyjnej i wyznaczenie kuratora. Ustalono obszary stwierdzonych naruszeń prawa, w tym statutu PZPN oraz jego wewnętrznych regulaminów:

1) Uchybienia w realizacji przez Zarząd PZPN programu i zaleceń przyjętych w Uchwałach Walnego Zgromadzenia Delegatów

 

2) Brak powołania przez Zarząd statutowych organów PZPN w postaci Komisji stałych



 

3) Niezgodność działania Zarządu PZPN z Regulaminem Zarządu oraz niezgodność Regulaminu Zarządu z treścią Statutu PZPN

 

4) Uchybienia w działalności Zarządu PZPN i Komisji ds. Nagłych



 

5) Uchybienia władz PZPN – Zarządu PZPN w kontekście działalności Niezależnej Komisji Wyborczej

 

6) Uchybienia władz PZPN wynikające z podjętych zobowiązań w sprawie zwołania Walnego Zgromadzenia Wyborczego PZPN



 

7) Uchybienia w zakresie funkcjonowania Zarządu PZPN w składzie niezgodnym ze Statutem PZPN

 

8) Inne rodzaje naruszeń przepisów prawa powszechnego, Statutu i regulaminów przez Zarząd PZPN



 

9) Problem korupcji oraz uchybienia PZPN związane z przepisami dyscyplinarnymi dotyczącymi korupcji

 

10) Uchybienia związane z niedostosowaniem Statutu PZPN do wymogów FIFA



 

11) Uchybienia w działalności Komisji Rewizyjnej PZPN

 

Piłkarska organizacja Fifa postawiła ultimatum polskiemu rządowi , zagroziła wykluczeniem reprezentacji Polski z eliminacji mistrzostw świata w piłce nożnej, jeśli z PZPN nie będzie wycofany kurator. Mają na to czas do 6 października 2008. Mirosław Drzewiecki jednak stwierdził w sejmowej komisji kultury fizycznej sportu : „Moim priorytetem jest wyczyścić sytuację w sporcie, by związki sportowe działały legalnie, zgodnie z prawem krajowym”. Kuratorem PZPN został Robert Zawłocki, poinformował on, że zamierza pełnić swe obowiązki do czasu rozpoczęcia działalności przez Niezależną Komisję Wyborczą z udziałem przedstawicieli stron konfliktu wokół związku.



Prezes PZPN Michał Listkiewicz w takim bądź razie został automatycznie zawieszony od pełnienia swojej funkcji. Były już rzecznik PZPN stwierdza iż : „Przez związek przeszło 50 kontroli i nic nie znaleziono, a teraz zaczyna się jakaś zabawa”. Premier Donald Tusk bardzo twardo stawia sprawę Polskiego Związku Piłki Nożnej, uważa że, zrobienie porządku w polskiej piłce jest ważniejsze niż udział naszych piłkarzy w międzynarodowych rozgrywkach.. PZPN złożył do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl wniosek o odwołanie ustanowionego kuratora. Jerzy Engel poinformował o tym tuż przed rozpoczęciem drugiej tury rozmów działaczy z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim. Można więc stwierdzić, że twarda deklaracja premiera, może oznaczać, że rząd zlekceważył ultimatum Fifa. 3 października doszło do rozmów Ministerstwa Sportu z PZPN, lecz spotkanie ukończyło się bez konkretnych ustaleń. Adam Giersz szef gabinetu politycznego ministra sportu podczas wieczornego spotkania w siedzibie resortu poinformował przedstawicieli PZPN, że rozmowy Ministerstwa Sportu i Turystyki z Polskim Związkiem Piłki Nożnej nie będą kontynuowane, dopóki FIFA i UEFA nie wycofają gróźb pod adresem Polski. W sobotę

4 października pojawił się nowy wariant, który mógłby zakończyć spór o którym poinformował rzecznik zawieszonego przez kuratora zarządu PZPN Zbigniew Koźmiński, stwierdził iż w poniedziałek 6 października będą starać się go zrealizować póki co nie zdradzając żadnych szczegółów. W niedzielę 5 października politycy PO nadal deklarują iż nie wycofają kuratora. Nareszcie 6 października doszło do porozumienia między stronami.

Minister sportu złoży wniosek do Trybunału Arbitrażowego o wycofanie kuratora z PZPN, gdy tylko prace zacznie Niezależna Komisja Wyborcza. Komisją pokieruje profesor Michał Kleiber - doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego. FIFA zgodziła się na taką propozycję, co oznacza, że odbędą się najbliższe mecze eliminacji Mistrzostw Świata. Minister Drzewicki skapitulował i zgodził się na propozycję PZPN – u, czyli na wycofanie kuratora . Premier Tusk nie chciał komentować całej sprawy. Porozumienie między rządem a władzami piłkarskimi to w zasadzie powrót do punktu wyjścia. Co prawda, jest obietnica naprawienia uchybień w PZPN- ie, które wykryła kontrola ministra sportu, ale obiecują to ci sami działacze, którzy robią to od lat, i nie od dziś wiadomo, że te obietnice nie są wiele warte.[22]

 

 



 

Śmiało można stwierdzić iż rząd przegrał z kretesem w „futbolowej wojnie”. Konflikt rządu z PZPN - em wprawił polskich kibiców w osłupienie. Polacy przeżyli „czeski film” – przez wiele dni nikt nic nie wiedział, co się dzieje wokół PZPN. Minister Drzewicki nie został odwołany ze swojej funkcji po przegranej batalii z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. 30 października nowym prezesem PZPN został Grzegorz Lato. Konflikt ten pokazał nam, jak słaba współpraca jest między rządem a PZPN- em. Konflikt ten można by rozwiązać za pomocą mediacji czyli w dobrowolnym i poufnym procesie dochodzenia do rozwiązania sporu, prowadzonym w obecności osoby neutralnej tzw. Mediatora. Należałoby zastosować 12 etapów mediacji według Christophera Moore’a, zaczynając od nawiązania kontaktu ze stronami , a kończąc na osiągnięciu formalnego porozumienia.

 

 

3.8.



Konflikt grupowy pierwotny miedzy grupą a podgrupą.

Konflikt między Bronisławem Komorowskim a Zbigniewem Chlebowskim o to kto zajmie miejsce Donalda Tuska po ewentualnym zwycięstwie w wyborach prezydenckich w 2010 rok obecnego premiera.



Styczeń 2009 rok.

 

 



Między Bronisławem Komorowskim a Zbigniewem Chlebowskim narasta konflikt.

Powodem mają być ambicje obu polityków i ich plany po - jak się przewiduje przeprowadzce

Donalda Tuska do Pałacu Prezydenckiego po wyborach prezydenckich w 2010 roku.

Zbigniew Chlebowski ma pretensje do Bronisława Komorowskiego za sposób prowadzenia obrad Sejmu. Chlebowski jako łącznik między rządem a parlamentem narzuca swoje porządki. Komorowski nie może znieść tego, że jemu, „...drugiej osobie w państwie, szef klubu mówi, co ma robić” - mówi parlamentarzysta z PO. Komorowski miał nawet inspirować bunt młodych posłów Platformy przeciwko szefowi klubu.[23]

 

 

Jest to kolejny przykład pazerności i braku taktu w polskiej polityce. Nie doszło jeszcze do prezydentury Donalda Tuska, a już mamy do czynienia ze sporem na temat tego, kto zajmie jego miejsce. Jest to bardzo dziecinne postępowanie ze strony obu polityków, którzy powinni przemyśleć swoje zachowanie.



 

3.9.

Konflikt wewnątrzpartyjny.

Konflikt pomiędzy Urszulą Gacek a władzami partii PO o miejsce na liście wyborczej w czasie wyborów do Europarlamentu.

Marzec 2009 rok.

 

 



Urszula Gacek, europosłanka Platformy Obywatelskiej z Krakowa nie wystartuje w kolejnych wyborach. W piątek rano swoją rezygnację przekaże Donaldowi Tuskowi - podaje serwis tvp.info. Powodem wycofania się z wyścigu o mandat w Parlamencie Europejskim jest propozycja krajowego zarządu PO, by Urszula Gacek startowała z czwartego miejsca na krakowskiej liście. W czwartek wieczorem władze partii ostatecznie zatwierdziły listy wyborcze do PE. „Miałam nadzieję, że moje doświadczenie z senatu, a teraz jeszcze z pracy w europarlamencie zostanie lepiej wykorzystane przez partię” - mówi Gacek. W europarlamencie Gacek pracuje w Komisji Swobód Obywatelskich. Zajmowała się tam m.in.

sprawą domniemanych więzień CIA na terenie Polski PO od początku miała kłopot z listą w Krakowie. Chciała znaleźć polityka, który zmierzy się z kandydatem PiS - Zbigniewem Ziobro. Dlatego pierwsze miejsce na liście politycy Platformy zaproponowali Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, byłemu ministrowi sprawiedliwości w rządzie PO-PSL. Ten odmówił. Zarząd regionu rekomendował zatem w to miejsce Bogusława Sonika, europosła PO. Ale władze krajowe nadal szukały bardziej rozpoznawalnego nazwiska. Ich propozycję przyjęła Róża Thun, była opozycjonistka, była szefowa zarządu polskiej Fundacji im. Roberta Schumana. Drugie miejsce na liście ma Konstanty Miodowicz, trzecie Bogusław Sonik. Czwarte było dla Urszuli Gacek. [24]

 

 

Zbigniew Ziobro, który jest kandydatem PiS-u do mandatu w Parlamencie Europejskim jest bardzo rozpoznawalnym politykiem w Polsce. Nic więc dziwnego, że władze PO chcą wystawić przeciwko niemu godnego rywala. Urszula Gacek nie zalicza się do bardzo znanych nazwisk w polskiej polityce, więc oczywistym jest, że powinna ustąpić. Według nas zarząd Platformy dobrze robi próbując zwerbować do walki z Ziobrem bardziej znanego polityka, nie roztrząsając się nad dąsami innych kandydatów z partii do Europarlamentu.



 

 

 



4.

 

Podsumowanie



 

 

Wszędzie tam, gdzie ludzie wchodzą ze sobą w interakcje społeczne, spotykają się ze sobą różne postawy, poglądy, wartości i wzorce osobowe. Gdy są one mocno zróżnicowane lub ze sobą sprzeczne istnieje prawdopodobieństwo powstania konfliktu. Konflikt jest wynikiem słabej komunikacji między ludźmi. Zjawisko to jest nieuchronne i nie można go uniknąć. Różnorodność w pragnieniach i poglądach ludzi prowadzi w konsekwencji nieuchronnie do sytuacji konfliktowej. Spory partyjne wynikają ze zróżnicowanych poglądów członków partii, bądź z nieodpartej chęci dojścia do władzy .Członkowie partii politycznych obok realizowania zbieżnych celów i podejmowania wspólnych działań chcą spełnienia własnych pragnień i zachowania indywidualnej tożsamości. Należy zaznaczyć, że równoczesne zaspokajanie potrzeb wszystkich członków jest praktycznie niewykonalne. Konieczne jest jednak poszukiwanie rozwiązań problemów konfliktowych, które maksymalizowałyby satysfakcję wszystkich zaangażowanych stron.

Bardzo ciężko niekiedy rozwiązywać konflikty, które występują wewnątrz partii tak jak i te międzypartyjne. Ich podstawą są sprzeczne interesy i wykluczające się cele poszczególnych podmiotów politycznych. Konflikty polityczne powstają wówczas, gdy podmioty uświadamiają sobie istnienie sprzeczności, a także wtedy, kiedy zaspokojenie dążeń jednego z nich może się odbywać kosztem drugiego. Często brakuje dobrego negocjatora, bądź samej chęci rozwiązania go w jak najlepszy bądź jak najdokładniejszy sposób. Nie bez przyczyny konflikty większości z nas kojarzą się z negatywnymi emocjami, kłótniami czy złością. W Polsce dochodzi do bardzo wielu konfliktów na scenie politycznej, codziennie słyszymy o kłótniach i niejasnościach ze strony jednej bądź drugiej partii. Od czasu przejęcia władzy przez Platformę Obywatelską ciągle nieporozumienia na linii prezydent-rząd zdają się nie mieć końca. Ciągle trwają kłótnie między tymi dwoma ośrodkami władzy wykonawczej w Polsce. Według nas te sprzeczności wynikają z już rozpoczętej kampanii o urząd prezydencki, chociaż wybory odbędą się dopiero w 2010 roku. Obie „ekipy” już próbują zbierać elektorat.Zastanawiamy się również jaki jest cel kłótni pomiędzy posłami partii Prawo i Sprawiedliwość, a posłami partii PO oraz innymi partiami. Otóż zmierzają one do władzy, która tak wiele daje wygranemu, bowiem zwycięzca bierze wszystko. Dla przegranego pozostaje rola działania w opozycji. Drugą myślą polskiego obywatela jest „czemu politycy wolą tworzyć spory zamiast ze sobą współpracować”. Zauważmy także, iż w naszym Sejmie jest wielu pryncypialistów, ludzi których bardzo ciężko przekonać do zaprzestania sporu, poprzez ich przekonania i zasady. Często stosowane są pseudorozwiązania konfliktów między innymi jest to ignorancja, odwlekanie. Niektórym politykom zależy na tym aby cały czas przebywać w mediach, dlatego szybkie rozwiązywanie sprzeczności nie wchodzi w grę. Niektórym wydaje się, że hasło znane z show biznesu: „nie ważne jak o tobie mówią, ważne że w ogóle coś mówią” może dać im dodatkowych wyborców. Jednak na scenie politycznej nie powinno być takich osób. Przecież to tam zapadają najważniejsze dla nas decyzje. Naszym zdaniemkonflikty są na pewno nie uniknione ponieważ nikt nie jest idealny, ale można je rozwiązać wieloma sposobami z bardzo dobrym skutkami, ponieważ jeśli się chce naprawdę czegoś dokonać to dokona się to bez względu na różnice jakie występują w wierzeniach, czy poglądach czy to partyjnych czy osobistych. Podstawowym warunkiem, który powinien być spełniony by uczestniczyć w mediacji powinna być motywacja, często można spotkać się z sytuacjami gdzie strony uwikłane w spór nie są gotowe na jego rozwiązanie w drodze pokojowej. Trzeba zaznaczyć, że jeśli ma dojść do rozwiązania konfliktu wymagany jest między stronami sporu wzajemny szacunek oraz przebaczenie.

Wiadome jest, że z punktu widzenia osób trzecich niektóre sytuacje są zbyt błahe by mówiono o występowaniu konfliktu, lecz jakiekolwiek nieporozumienie które może prowadzić do dużego konfliktu należy rozwiązać tak aby były jak najmniejsze szkody, a nawet mogły wypłynąć z tego jakieś drobne korzyści. Odpowiednie rozwiązanie konfliktu powinno być lekcją na przyszłość. Nadrzędnym celem powinno być pojednanie i jak najszybsze zapomnienie i odpowiednia współpraca.

 

 

 



 

5.

Bibliografia:

  1. Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 400, 407 – 408, 415 – 417, 420, 423 – 424, 426.

 

2. Gazeta "Wprost" nr 43, 26 październik 2008 tytuł artykułu „Polski odlot”, str. 24.

 


  1. Internet - m.in.:

www.wyborcza.pl

www.money.pl

www.wp.pl

www.onet.pl

www.interia.pl

www.rmf.fm

www.gazeta.pl

www.salon24.pl

www.dziennik.pl

www.lebiest.bloog.pl

www.student.pl

 

[1] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 400



[2] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 400

[3] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 407 - 408

[4] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 408

[5] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 415

[6] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 415 - 416

[7] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 416

[8] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 416

[9] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 416 - 417

[10] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 420

[11] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 420

[12] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 423

[13] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 423 - 424

[14] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 424

[15] Bogumił Szmulik, Marek Żmigrodzki " Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce" wyd. UMCS, Lublin 2007, rozdział XVII, str. 426

[16] http://www.dziennik.pl/polityka/article334070/Co_prezydent_mowil_o_Sikorskim.html?service=print

http://e-polityka.pl/a.11107.d.139.Donald_Tusk_rozmawial_z_Radoslawem_Sikorskim_o_tece_ministra.html

[17] http://www.rmf.fm/fakty/?id=130417



http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4853496.html

[18] http://news.money.pl/artykul/polityczna;burza;wokol;telefonu;do;prezydenta,90,0,316506.html



http://news.money.pl/artykul/poranny;przeglad;prasy;money;pl,163,0,316579.html

http://news.money.pl/artykul/poranny;przeglad;prasy;money;pl,166,0,317094.html

[19] http://www.dziennik.pl/polityka/article209831/Wojna_polsko_polska_o_tarcze_antyrakietowa.html

 

 

[20] http://www.rp.pl/artykul/23,175349_Prezydent_we_wtorek_uda_sie_do_Gruzji.html



http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prezydent-porozmawia-z-premierem-i-szefem-MSZ-o-Gruzji,wid,9875704,wiadomosc.html

http://fakty.interia.pl/polska/news/prezydent-spotka-sie-z-premierem-w-warszawie,1169624

[21] http://www.polityka.pl/spor-premiera-i-prezydenta-o-szczyt-ue/Text01,933,270698,18/



http://www.wprost.pl/ar/141650/Spor-premiera-i-prezydenta-to-polityczna-akcja-rzadu/

[22] http://sport.wp.pl/kat,1726,title,Konflikt-wokol-PZPN-FIFA-nie-zmienia-stanowiska,wid,10428280,wiadomosc.html?ticaid=18174



http://www.rmf.fm/fakty/raport/?rid=8

http://studente.pl/artykuly/7942/Rodzina-to-jest-sila-komentarz/

http://studente.pl/artykuly/7942/Rodzina-to-jest-sila-komentarz/

[23] http://lebiest.bloog.pl/d,26,id,4155833,m,stycznia,r,2009,title,Chlebowski-Schetyna-kandydatem-na-premiera,index.html?ticaid=68176



http://wiadomosci.onet.pl/1900269,11,1,1,item.html

http://www.dziennik.pl/polityka/article300079/Walka_w_Platformie_o_schede_po_Tusku.html?service=print

 

[24] http://wiadomosci.onet.pl/1941816,11,item.html



http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019401,title,Konflikt-w-PO-europoslanka-rezygnuje-ze-startu-do-PE,wid,10982123,wiadomosc.html

http://vantomas.salon24.pl/87206,psychoza-w-tarnowskiej-po


Dostları ilə paylaş:
1   2   3


Verilənlər bazası müəlliflik hüququ ilə müdafiə olunur ©genderi.org 2019
rəhbərliyinə müraciət

    Ana səhifə